W ostatnich miesiącach koronawirus zainfekował miliony osób na całym świecie, i już dowiedzieliśmy się, kto jest najbardziej narażony na jego atak. W dość krótkim okresie stało się jasne, że ludzie starsi oraz osoby z niektórymi schorzeniami podstawowymi, takimi jak nowotwór lub cukrzyca, są bardziej podatne na zakażenie. Niedawno pojawiło się również wiele potwierdzeń o chorobie, która zabija więcej młodych, zdrowych ludzi. Nawet wśród grup dużego ryzyka niebezpieczeństwo, jakie stanowi koronawirus, jest bardzo wieloaspektowe.

Mało tego, informacje z kilku państw wskazują obecnie, że obywatele z mniejszości etnicznych znacznie częściej umierają. Podobnie jak osoby z otyłością i płeć męska. Z racji tego, że Covid-19 atakuje płuca, szacowano w międzyczasie, że ludzie z astmą będą podatni najbardziej. Aczkolwiek do tej pory nie wydają się być w największym niebezpieczeństwie.

Na całym globie działania mające na celu skuteczne i szybkie zidentyfikowanie czynników ryzyka mogłyby pomóc kształtować porady, dotyczące zdrowia publicznego oraz zasobów bezpośrednich. Jednak, aby zrozumieć, dlaczego bodźce te mają tak wielorakie znaczenie, trzeba przyjrzeć się bliżej – nie tylko niebezpiecznemu wirusowi, ale również sobie samemu. Znany epidemiolog z Johns Hopkins University w Maryland twierdzi, że: „Choroba jest właściwie tylko naszą odpowiedzią na patogen”. Aby wiedzieć, kto zachoruje oraz dlaczego, musimy uchwycić, co się dzieje, w przypadku gdy koronawirus jest w nas, a także funkcję, jaką pełnią nasze geny w odpowiedzi naszego ustroju. Poza tym możemy efektywniej chronić ludzi najbardziej narażonych, i może to znacznie pomóc w zaprojektowaniu metod terapii, które bezwarunkowo pozwolą nam żyć z tym wirusem.